O codzienności zwykłej i niezwykłej.
Wpisy otagowane sny
Kasika Mowka again i nie tylko…
2 sierpnia
Jeszcze nowa recenzja z Nowych Książek
Ale o ile pamiętam „Kobieta w…” nie była zmiażdżona…Miała tylko jedna złą recenzję.
Jeszcze ukazała się właśnie w Bluszczu! Głosujcie na mnie!;-)
Wreszcie boska pogoda, jest czy oddychać. Az wraz z Mileną przemeblowałam mieszkanie. Książki wreszcie jako tako uporządkowane, została szafa i szuflady pełne papierów potrzebnych i niepotrzebnych.
Coś nie mogłam zasnąć w nocy, więc włączyłam Proroka ale ten film absolutnie na nocne oglądanie w domu się nie nadaje. Obejrzałam w końcu Zawieście Czerwone Latarnie. Dobry. Po porządkach odkryłam wreszcie jakie mam filmy;-)
I po przemeblowaniu i pozbyciu się zbędnych rzeczy ta oto szafeczka będzie mi służyła pod lampę: ( a kosztuje ..100 zł)
A nie ta idiotyczna szafka z Ikei za..500. Ohydna zresztą.
No tak…10 po północy…mam nadzieję, że nie obudzę się znów o 2.30 na ranem, szukając filmu, na który mogę patrzeć, bo litery w książce mi się zamazują… (a ile można siedzieć przed monitorem!) Przewracanie się z boku na bok…to mam ostatnio i nie chcę! Człowiek nie śpi i przypominając mu się same okropieństwa, w końcu wstaje. Łazi po domu, szuka czegoś, czym mógłby się zająć, ale tak naprawdę marzy o śnie… Spać i śnić…oby tak było….Dobranoc.
Wierzę w sny
20 lipca
A ostatnio znów mam porąbane, więc wieszam indiańskiego łapacza snów ponownie. Już raz zadziałał. Niektórzy twierdzą, że nie mają snów, ale nie wierzę w to. Po prostu nie przywiązują wagi i ich nie pamiętają. Może to spanie w dusznym mieszkaniu wywołuje u mnie sny, których nie chcę? No, oby.
Sny zawsze mnie ciekawiły……..
ciekawe, co Trumanowi się śni…? (Poza jedzeniem;-)))
P.S. mam chyba z 3 kg jagód. Koktajl z kefirem już zrobiłam, ciasta nie chce, może ma ktoś jakiś pomysł? Wsadziłam je do zamrażarki….
Znajomy i sny i kot
27 marca
Spotkałam znajomego, mina zblazowana, przygarbiony jakiś.
Ja: Co ci jest?
On: eee nic, straszny ten świat
Ja: nie od dziś
On: no wiem, idę to przespać
Ja: a jak się obudzisz, to co?
On: to znów pójdę spać.
Trochę bez sensu, ale pewnie miał Taki Dzień.
Swoją drogą śniło mi się coś idiotycznego: że moja lodówka zamieniła się w piekarnik lub mikrofalówkę i wszystko w niej zaczęło się gotować. Śniła mi się też moja koleżanka cała w bieli…Więcej Wysoki Sądzie nie pamiętam. Poza tym, że wstałam w nocy, by sprawdzić tę lodówkę.
A nad ranem mój Truman mnie….czesze. Najpierw myślałam, że łapami, ale przecież zdarł by mi skórę. On po prostu tak jak myje siebie nad ranem, tak myje mnie (śpi mi nad głową). To jakiś nowy zwyczaj. Nie powiem, miły:-)
Z tymi snami to naprawdę dziwna sprawa
11 marca
Niektórzy twierdzą, że nie mają snów, ale to niemożliwe. Każdy ma, po prostu ich nie pamiętają. Lub nie przywiązują wagi. Ja przywiązuję, bo same sny mnie do tego zmuszają, są tak wyraziste i kolorowe jak film. Znów miałam jakiś zupełnie odjechany sen. Zapomniałam go, niestety. Pamiętam tylko, że dzwoniłam do kumpla i teraz się zastanawiam czy we śnie czy na jawie:-) Musze nauczyć się je zapisywać i nie patrzeć od razu w okno po przebudzeniu. Naczytałam się Junga o snach i niezmiennie uważam, że nie są to rojenia mózgu, tylko druga rzeczywistość i to ważna rzeczywistość. Przecież połowę życia spędzamy we śnie!
A dwa razy w życiu miałam tzw.sen w czasie rzeczywistym. Chryste! Nigdy więcej! Koszmar to był nieziemski. Wedle Junga są to sny ostrzegawcze. Pamiętam je doskonale, szczegół po szczególe, nie da się zapomnieć czegoś takiego.
Znacie to?
Jak tam Dzień kobiet?:-)
9 marca
Ktoś coś dostał, ktoś komuś coś dal..? Ja raczej nie obchodzę. Wolałabym częściej kwiaty dostawać. Z róż lubię tylko białe. Uwielbiam tez tzw. chińską różę
, ale w maju pewnie się pojawi. Wygląda jak ta na zdjęciu, z tym że ja wybieram jasne. A poza tym najbardziej lubię kwiaty z targu, ale to jeszcze ho ho…
A Basia dostała piękną mimozęTu pisze
Piękny, potwornie zimowy dzień, ale ze słońcem.
A mój sen nie wraca;-( Szkoda. I wciąż nie wiem, jak można odziedziczyć sen po zmarłej matce??! Kiedyś miałam go tak dość, że kupiłam indiańskiego łapacza snów. Wierzcie lub nie, ale zadziałam. I teraz gdzie mój sen?;-)
Lada dzień zima się skończy i trzeba pomyśleć o jakimś regenerującym weekendzie, wszystko jedno byle z dala od miasta. Zwłaszcza, że mi kręgosłup wysiada;-(
Sny
7 marca
Miewam takie, że nie chce mi się wstawać. Kolorowe, tyle w nich życia, emocji i uczuć. Miałam kiedyś je zapisywać, ale nie udało mi się. Spróbuje jeszcze raz: przy łózko notatnik i ołówek..Ale co z tego, jak natychmiast patrzę w okno i sny znikają? Nauczyłam się wracać do snu, który lubię. Bez poradników, bo takowych nie używam. To może dziwne, ale odziedziczyłam sen po mamie, ten sam…….. Dziwny dom, wielki, pełno w nim pokoi i komód z szufladami….Ciekawa jestem, co będzie dalej – w tym śnie. Powtarza się, wraca…zobaczymy. Ciekawe to i niepokojące…
Macie takie sny?
Powtarzające się lub bardzo silne? Aż nieraz nie wiadomo, czy to było czy się śniło…?
Mnie się często myli:-) W końcu sny to druga/inna/ rzeczywistość..
Było takie plemię Indian..nie pamiętam teraz które, ale wierzyli tylko i wyłącznie w sny..
