O codzienności zwykłej i niezwykłej.
Wpisy otagowane komputer
Oszołom
13 stycznia
Znowu miałam kilka wersji gotowej książki, tylko że ich nie usunęłam. I teraz się okazuje, że wysłałam chyba nie tę, co trzeba, więc podesłałam tę dobrą, ale zginęły – jakimś cudem – wszystkie akapity i światła. No ja się zabiję!
Po co ja przechowuję różne wersje tego samego tekstu? To samo się tyczy artykułów. W redakcjach mają mnie za świra i mnie NIENAWIDZĄ gdy dostają piąty z kolei mail pt: „Tym razem to już ta dobra wersja”.
Musze się wziąć w karby.
W związku z tym zrobiłam super porządek na pulpicie i w folderach i za cholerę nie wiem, gdzie co jest a niestety nie skopiowałam na pendrive’a, płytkę ani nigdzie NICZEGO. I pewnie wywaliłam dobre wersje, a zachowałam szkice i mam tego dosyć. Dosyć.
Po co robić porządki? Już raz wywaliłam pity i dowód osobisty. Bo sprzątałam w szufladzie. Naprawdę nie warto tego robić. Chyba że pod czyjąś czujną kontrolą. To już chyba lepiej jak to dawnymi laty zamiatałam śmieci pod szafki i uważałam, że jest taaaak czysto. Bo brudu nie widać. Ale przynajmniej jak coś zginęło, to się w tym brudzie odnalazło.
P.S. A jednak komputer ma wady. Zapomnisz hasła do pliku? Po pamiętniku!
(właśnie mi się to stało, wracam do starych dobrych zeszytów w linijkę. Tych to dopiero mam! A jaki w nich bałagan! Bo jak mi się nudził jeden to kontynuowałam pisaninę w kolejnym, ale teraz nie wiem, który jest który. To wszystko jest bez sensu). I oczywiście o tej porze, a jak!
Nie. Tym razem nie będę sprzątała do rana tego bałaganu, który narobiłam chcąc mieć porządek.
Ale wiecie co ? Jestem pedantką. Serio. Niczego nie wolno nawet dotknąć na moim biurku ani przesunąć. Niczego.
Drzazga pod paznokciem
6 grudnia
a jednak może ma ten swój link;-)
Ledwo Trojan wpadła, od razu rzuciła się do kompa i wpisała w wyszukiwarkę : „drzazga pod paznokciem”. Niestety dowiedziała się tylko tyle co już sama wiedziała, że musi iść do chirurga, na co na pewno się nie zdecyduje. Zwłaszcza, ze natychmiast wyskoczyły jej zdjęcia zrywanego paznokcia (przed i po).
Ale drzazgi już nie ma, bo sama ją wydłubała a boli bo głęboko wlazła .
Zatem kwestia: czy wszystko na tym świecie ma (czy nie ma) swój link pozostaje nierozstrzygnięta i tkwi jak ta drzazga pod paznokciem.
A tak naprawdę jakie to właściwie ma znaczenie…?
Nie było komputerów, nie było telefonów, ludzie się znakami dymnymi posługiwali i też porad sobie w ten sposób udzielali, choć może trwało to dłużej i zanim wiadomość by doszła, człowiek z drzazgą pod paznokciem już by palca nie miał albo i ręki….
Tak naprawdę to się zastanawiałyśmy, jak by tu rzucić palenie, bo to dopiero jest problem.
