O codzienności zwykłej i niezwykłej.
Wpisy otagowane jedzenie
Nocne smaki
6 września
Co za paranoja! Przez cały dzień jedzenie może nie istnieć, a nocą pożarłabym całą zawartość lodówki. No,może poza tym co nie jest tuczące;-) Nie jem oczywiście, a jak się budzę to ten napad mija…. Dziwne. Pewno dlatego, że nie jadam regularnie. Inne smaki to czytanie, pisanie , dobry film…wszystko tylko nie sen. Oj, nie podoba mi się to.
Za jakieś 10 dni powinnam wrzucić pierwsze zdjęcia abażurów….potem potrzebna będzie nowa witryna, bo tu przecież nie będę sprzedawała;-) Trojan ma jutro operację (nic groźnego, don’t worry) , jak wróci ze szpitala, zaraz zaczynamy.
Nocne smaki! cholera…..jest pewna metoda…kłódka na lodówkę i schować klucz!
Dziwny jest ten…
12 sierpnia
…każdy dzień bez pracy. Chyba od początku maja już. Człowiek się budzi i nie wie co robić…Owszem, może posprzątać wreszcie szafie, szufladach, w płytach…ale to nie to. Adrenaliny toto nie daje. Zatem do września : notatki, zapiski, odzyski (ze starych zeszytów), a potem ….nowa branża, o której wspominałam wcześniej. Uda się, musi się udać;-) i JUŻ!:-)
Wakacje, wakacje….może mi się uda w końcu wyskoczyć na 3 dni gdzieś…ale to raczej wszystko. Być może jesienią, choć wtedy przecież zaczynamy pracę…
Aaa zobaczymy!
P.S. A koty Mileny są piękne…kupujta!
P.S.2. Idę robić wątróbkę z jabłkami i sokiem malinowym. Pora nie pora ale nie może mi się zepsuć!
Nie lubię czerwonego….
1 sierpnia
.
..ciekawe czy to o czymś świadczy? nie toleruje ani w ubiorze ani w mieszkaniu ani na talerzu.
Na talerzu uwielbiam kolory zielony z żółtym i białym (czosnek), ładnie wygląda i dobrze smakuje. No, czasem wyjątek dla pomidorów ale i te można dostać żółte…..Duuzo warzyw w tym kolorze lekko przyprawionym cieniutkimi płatkami sera…..mhhhhhmmm……a Wy jak? Natka z czosnkiem to podstawa bytu (jedzeniowego);-) I szpinaczek;-)
P.S. Mało pisze bo to moje pierwsze lato całe w Krk. Z deka męcząco….Choć turystów jakby mniej, poza Kazkiem np i Rynkiem. Aha, czyli poza Krakowem;-))) Ale są jeszcze ciekawe miejsca, niekoniecznie aż tak zaludnione. Zależy co kto lubi…
Warto, posłuchać warto
26 lipca
Annabel Lee (narrated by Marianne Faithfull)
Ale dałam;-( W upały nic tylko pomidorek i pomidorek i nagle teraz jak mnie wzięło…ser stopiłam i surimi do tego…masakra… czuje się…hmmm;-) Musiałam po prostu coś tłustego na oliwie;-( I teraz będę spała w smrodzie topionego na patelni sera…. I surimi ( na zdjęciu). Świetny pomysł, nie ma co!
Jeszcze oliwa…błeeeeeeeeeeeeee..Mam dość do zimy! ( to na pewno pełnia sprawiła).
Dziś miałam zabiegany dzień, na szczęście chłodno! Nie znoszę biegać w popłochu i zdążyć pół minuty przed ustalonym terminem…Żeby to jeszcze było pół minuty! Może 30 sekund! Budzenie miałam na 8, zasnęłam dopiero około 3, więc niewiele kumałam po budziku a tu szybko szybko szybko….Nie znoszę tak. Potrzebuję z godzinkę po pobudce na dojście do siebie. Aż Truman się zdenerwował;-) On też nie lubi pośpiechu.
Pizza i Kac Vegas
23 lipca
Trojan i Trąbaszek wpadli znów na seans, film zabawny, śmialiśmy się momentami do łez. Trojan chciała pizzę byle bez żadnej wędliny i skubaniec wykorzystał fakt , że nie dowidzimy i podał numer 29. Wjeżdża ogromna pizza pełna bekonu i kiełbasek;-) Cały on;-) A i tak zjedliśmy tylko po kawałku, wciąż za gorąco….
Po moim wpisie na Facebook , że na stronie darmowych e booków 1188 osób ściągnęło Kasikę Mowkę….nagle pojawił się (na tej stronie) napis, że….ta książka jest niedostępna. Czujni są. Będę sprawdzała co jakiś czas mimo wszystko.
Potem wpadła Karo i zrobiła profesjonalną sesję zdjęciowa Trumanowi. Zdjęcia wkrótce.
a Kac Vegas polecam na chmurne dni i nastroje..;-)
Wczoraj obejrzałam Święci z Bostonu 2 i …o dziwo, nie rozczarowałam się;-)
Taki filmowy czas. Letnie kino…bilety po 6zł. Wreszcie zobaczę „Życie na podsłuchu” bo raczyłam przegapić. I „Oczy szeroko otwarte”…
P.S. I jeszcze pochwalę sie nową recenzją:
kasika-mowka.htm czytadelko.blox.pl
Fragment:
„To moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny T. Nowak, ale wiem z pewnością, że nie ostatnie. Autorka ma świetne pióro, książka wciąga już od pierwszych stron i choć rzeczywistość w niej przedstawiona przeraża nie można nic poradzić na samoczynnie przewracające się strony. Nie można tej książki tak po prostu odłożyć, historię Kasiki trzeba poznać do samego końca.
Kasika Mowka, bo tak kazała na siebie mówić bohaterka tej powieści to nad wyraz inteligentna dziewczynka. Przeczytała wszystkie książki znajdujące się w babcinej biblioteczce, z powodu swego geniuszu dostała pozwolenie na indywidualną naukę, a maturę mogłaby zdawać kończąc dziesięć lat. I można by było powiedzieć, że wie wszystko, tyle, że nie tak naprawdę nie wie nic. Nikt jej nie nauczył żyć, w żadnej z książek nie znajdzie wskazówek dotyczących chociażby samodzielnego wiązania sznurówek. Kasika nie potrafi też po sobie posprzątać, zaparzyć herbaty, bo przecież czajnik mógłby ją poparzyć, a już broń Boże, żeby próbowała ukroić kromkę chleba, to w krótkim czasie mogłoby doprowadzić do tragedii. Kasika mieszka z babcią, skutecznie izolującą ją od rodziców, rówieśników i całej reszty świata. Żyją ze sobą, wzajemnie u siebie uzależnione. I choć tak naprawdę chciałyby to przerwać nie potrafią, bo w pełni zdają sobie sprawę, że jedna bez drugiej nie może istnieć.
Wstrząsająca książka.”
MAM!
22 lipca
Fajny przepis na jagody od Rumburakowej = nie zmarnują się!
wygląda i brzmi wielce apetycznie….
i fajny blog kulinarny Knedlik.pl
Poza tym dziś z Troj i z Trąbaszkiem znów obejrzeliśmy „Samotnego mężczyznę” z deka dusząc się w upale….. Jedno opakowanie jagód dałam Troj, więc zostały mi całe cztery… Coś wymyśle…
Kolejny upalny dzień
17 lipca
Pojechałam do ogrodu ale wytrzymałam całe…15 minut.
W domu mam zaciemnienie, więc jednak chłodniej choć jak coś robię, to się…pocę.
Zrobiłam sałatkę własnego pomysłu: sałata lodowa w strzępach, 1 opakowanie białego sera tłustego, 2 puszki tuńczyka w oleju, sporo oliwy, troszkę soli, pieprz i czosnek. I oczywiście natka. Natka i czosnek to moja podstawa.
I niestety musiałam upiec kawał szynki bo Truman odmówił jedzenia, a przecież się zepsuje. Szkoda, bo na mięso nie mam ochoty ale przyjaciółkę poczęstuje.
Milena w górach, dobrze jej….W Krk ponoć jutro ma reszcie padać… Przed snem znów obejrzę „Kłamcę” z Timem Roth, widziałam kiedyś w HBO. I spać z nadzieja na ten deszcz….
Co u Was?
18 lipca niedziela
Nie cierpię niedziel chronicznie, ale to pierwszy chłodny dzień….Jeden z niewielu, jakie mają być, ale zawsze to coś i ulga….
Czy widział ktoś film ” Granatowy prawie czarny” ?
Dodałam kilka nowych listów w dziale Niebezpieczne związki.

