O codzienności zwykłej i niezwykłej.
Wpisy otagowane codzienność
Polska złota jesień?
2 września
Chyba za granicą.
U mnie nic nowego, pojawiło sie kilka recenzji Kasiki na blogach, na szczęście dobrych. Chwilowo mało pisze na swoim blogu, bo mam cholerną nerwicę. Żadnego pomysłu na nowa książkę. Cóż, liczę że w końcu pomysł przyjdzie….
Na razie powiem Wam, że odkąd mam laptopa to – wiedziałam, że tak będzie – loguję sie z nim w łóżku a to już lenistwo totalne, że nie wspomnę o pseudo wygodzie bezprzewodowej. Ruszać się nie chce, bo człowiek przywalony laptopem, kotem, tacką i termosem z herbatą, żeby nie trzeba było co chwila wstawać… Ale to dlatego, że zimno jak fiks w domu. Na szczęście jeszcze ma być cieplej…
Kot rzuca mięsem
28 sierpnia
Niewychowany cham;-))) Wiem, że koty tak robią, ale muszę pilnować, bo jak mi wrzuci gdzieś pod mebel to będę miała Bardzo Żywe mięsko….powinien to zjadać.
Zdaje się, że wszystkie koty tak robią, traktując mięso jak żywe stworzenie. Ale czy czasami nie zostawiają gdzieś takiego uwalanego w kurzu kawałka???? Jak mu zabieram, to wyje… Dlatego ja też rzucam mięsem. Tylko innym:-) Mniej niebezpiecznym.
Mega kicz!
20 sierpnia
Postanowiłam, że idę w kicz. I zakupiłam tak ohydny fotel, że aż piękny. Najważniejsze jest to, że sam jego widok totalnie mnie rozśmiesza. Wszyscy znajomi po kolei wpadają by go zlustrować i posiedzieć. Sami zobaczcie, czegoś tak ohydnego w życiu nie widziałam i dlatego mi się właśnie podoba!!!!!!! Najlepsze te drewniane wykończenia pomalowane na srebrny kolor. No i ten róż!;-))))))) A jak rudy Truman położy się na nim, to już niezła mieszanka…:-) Wbrew zdjęciu jest ogromny……….
FOTEL WZBUDZA SENSACJĘ! Powinnam pobierać opłaty od zwiedzających;-)
Oto specjalnie dla ciebie gosia pierwszy osobnik na fotelu
. Kot średnio się wpasował
Książkowo
17 sierpnia
Fascynuje mnie nieprzerwanie „Jedwab” Alessandro Baricco i właśnie szukam jego innych książek w Czytelniku….
Jest „Ta historia” i „Zamki z piasku”.
Jest tez Roth
(znów Zuckerman w akcji) „Duch wychodzi” i
„Zbuntowani” i „Zazdrośni ” Marai’a.
No to jestem uratowana;-)
Tylko muszę uważać, bo zdarza mi się zamawiać książki i filmy, które mam już w domu. Np. „Harry Angel”…mam 3 egzemplarze. No debilka ze mnie kompletna;-)
P.S. a Truman znów śpi z otwartymi oczami, brrr…..zaraz sprawdzam czy oddycha…Widok co najmniej dziwny.
P.S.2. A jakie piękne tło dla książek?;-))))
Film
16 sierpnia
Incepcja. Oglądałam dwa razy. Jednak to nie jest genialny film, ale wart zobaczenia. Na pewno nie lepszy od I części Matrix. Jakaś kompilacja z Vanilla Sky tez się nasuwa…
Miałam kłopoty ze zrozumieniem, czyli co autor chciał przez to powiedzieć?
dostałam link i jeśli komuś to pomoże – kto jeszcze nie widział – to sporo tu wyjaśnienia jest:
Ciekawe czy Wam się podoba, bo widzę, że zdania są podzielone…..?
E no!
13 sierpnia
Przejrzałam Merlina, Empik, Stereo ( w necie) i czemu nie mogę znaleźć żadnej książki..?
Zastanawiałam się nad Colette „Czyste, nieczyste”, ale chyba odpuszczę… Niektóre książki mają swój czas, potem jakoś trącą myszka, jak Bronte czy Woolf. Za to obejrzałam Orlando (na podstawie książki Woolf) i polecaaam! Znakomity. Widziałam go dawno temu. Ale wciąż zachwyca.
Pamiętam jak się w podstawówce chyba zaczytywaliśmy – skrycie – w Klaudynie….ale teraz pewnie bym nie przeszła przez tą książkę….
Polećcie coś……….
Dziwny jest ten…
12 sierpnia
…każdy dzień bez pracy. Chyba od początku maja już. Człowiek się budzi i nie wie co robić…Owszem, może posprzątać wreszcie szafie, szufladach, w płytach…ale to nie to. Adrenaliny toto nie daje. Zatem do września : notatki, zapiski, odzyski (ze starych zeszytów), a potem ….nowa branża, o której wspominałam wcześniej. Uda się, musi się udać;-) i JUŻ!:-)
Wakacje, wakacje….może mi się uda w końcu wyskoczyć na 3 dni gdzieś…ale to raczej wszystko. Być może jesienią, choć wtedy przecież zaczynamy pracę…
Aaa zobaczymy!
P.S. A koty Mileny są piękne…kupujta!
P.S.2. Idę robić wątróbkę z jabłkami i sokiem malinowym. Pora nie pora ale nie może mi się zepsuć!


