Basia uczy się decoupage… Ja próbowałam, ale z moja niecierpliwością odpada. Okleiłam konewkę i wyszło coś dziwnego.

Kiedyś zakupiłam lakier w kolorze błękitu, by pomalować framugi okien. Wpadłam w manie i nie tylko te framugi polakierowałam. Niestety tak szybko to robiłam, że okazało się, iż okna żadnego otworzyć nie można:-) Wole się trzymać z dala od własnych innowacyjnych pomysłów;-)

A decoupage jest super, ale dla cierpliwych.  Basia ma na stronie swoje dzieła, bardzoooo ładne. Moja to była porażka jakaś.  Lubię za to mieć papier ścierny i zmieniać kolor przedmiotów. No jeszcze tam potrzebna jest specjalna farba do przecierki, ale to już mi lepiej wychodzi.

Generalnie lepiej żebym się nie zabierała za domowe robótki, bo efekty bywają tragiczne w skutkach:-)

Nie to co u BasiTu pisze . Proszę jaką skrzyneczkę zrobiła!

Szkoda, że nie mam zdjęcia tej konewki:-) Powinno się ją pokazywać na zasadzie: jak NIE robić;-) Bo oczywiście chcę mieć efekt natychmiast.

Nie dla mnie te dłubaniny;-( Cała byłam poklejona i umaziana!

A macie jakieś hobby? (nie lubię tego słowa). Ja chyba żadnego.  Lubię anioły, tak jak mama, ale staram się ich nie zbierać już, bo by mi się anielska graciarnia zrobiła. Chciałabym nauczyć się hodować storczyka. Niestety nie zakwitł mi ponownie. A jeśli przemeblowywanie to rodzaj hobby, to jednak mam;-)

P.S. Dziś znowu nie ma dnia tylko jest Dzień…Statystyków.;-)