O codzienności zwykłej i niezwykłej.
Ależ sypie! I Szit, czyli nowy serial
Ładnie to wygląda, nie powiem. Zwłaszcza, jak się patrzy przez okno, w ciepłym mieszkaniu.
Śnieżyca!
Znów dam nura w łóżko i książki i przeczekam…Już niedługo, niedługo będzie ta wiosna!!!
Zobaczyłam – reklamowany na billboardach – pierwszy odcinek nowego serialu „Usta usta”. Ludzie! To już żadne billboardy ani nawet darmowe gadżety nie pomogą.
Takiego szitu dawno nie widziałam! To niby jest ten „przełom” (jak zapowiadano) w polskich serialach? Nie dość, że jest na licencji, to jeszcze takie dno.
Faktycznie, przełom. Chyba pod hasłem: schodzimy poniżej poziomu morza…
Zostaną wierną fanką chyba, bo dawno nic mnie tak nie rozśmieszyło. Czasem lubię się żenować.
Usta – usta? Sztuczne oddychanie – jak i ten serialik. Polecam odetchnąć świeżym powietrzem wszystkim autorom..
Po co ja w ogóle o tym pisze? Lepiej pominąć milczeniem:-)
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez ja na 06-03-2010 o 22:42, i jest w kategorii codzienność. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |

około 6 miesiące temu
Serial „Usta usta” jest na licencji brytyjskiego hitu „Cold Feet”. Szczerze mówiąc wolałabym oglądać go w wersji oryginalnej, bo uwielbiam angielski humor. Ale tak sobie myślę, że będzie grupa osób, która przy tej spolszczonej wersji i tych dostosowanych do polskiej rzeczywistości dialogach będzie umierała ze śmiechu. Reżyser i producent zrobili serial dla siebie i dla swoich kumpli. Oni z mety łapią o co w tym wszystkim chodzi, rozpoznają z jakiego sklepu te meble, jakiej marki wino i jakie obowiązują trendy na wiosnę. Ależ oczywiście mają do tego dystans, prześmiewczy dystans. A tak poza wszystkim najbardziej wk… mnie fatalny dźwięk w tym serialu i ta kamera z ręki. I to ma być ten przełom? Boki… zrywać.
około 6 miesiące temu
Niestety. Ciekawe, kto to będzie oglądał?